PRODUKTY POD MASKĘ

MENU
Jesteś tutaj: Projekty Zbudowałem elektrycznego garbusa

Zbudowałem elektrycznego garbusa

Zbudowałem elektrycznego garbusa

Jestem zwykłym facetem. Nie mam doświadczenia jako mechanik, nie mam dużo czasu i nie mam nadmiaru funduszy. Więc zapytacie dlaczego  chciałem zrobić elektrycznego garbusa ? Mhm.. Każdy ma swoją listę z planami , które chce zrealizować w życiu. Tak jest, że wszystko co chciał byś zrobić w życiu, zrobiłbyś to, gdybyś tylko miał na to czas, i oczywiście środki finansowe. Ktoś lubi wspinać się w górach, ktoś inny lubi żeglować po jeziorach, nawet piramidy bywają celami zawartym na naszych listach. Można też marzyć by założyć własną firmę, lub stworzyć zespół rockowy. A ja chciałem czegoś innego. Na mojej liście od dłuższego czasu był elektryczny samochód.

Ale podobnie jak inne pozycje na mojej liście, była po prostu poza zasięgiem. A to budżet, a to czas i stosunkowo mało umiejętności technicznych, były usprawiedliwieniami dla wprowadzenia go w czyn. Więc dlaczego jednak elektryczny Volkswagen garbus stał się rzeczywistością ? Tak, były argumenty które przeważyły moje braki. Oszczędność kosztów ponoszonych na paliwa do mojego środku transportu. Taaak...., ale nie tylko to, co mnie przekonało do podjęcia decyzji pod tytułem " Mój elektryczny garbus". Oczywiście nie mniejszym argumentem było wielkie zainteresowanie tą tematyką, która brzmiała "elektryczny silnik mojego wozu". Kiedy któregoś wieczora policzyłem, ile wydaję na benzynę rocznie , chwyciłem się za głowę ! A jednocześnie ile mógł bym tylko wydawać, gdybym tankował mój elektryczny samochód w moim domowym gniazdku. Tak na prawdę wtedy, ucieszyłem się najbardziej ze znacznych oszczędności, oczywiście na razie potencjalnych. Możliwość unikania stacji paliw wynikającą z wykorzystaniem technologii która była w moim zasięgu definitywnie kazała mi wziąć się za realizację elektrycznej rzeczywistości. Co prawda nie posiadając zbyt dużego doświadczenia w pracy przy samochodach, zacząłem się zastanawiać skąd i gdzie zdobyć wszelkie informacje które pozwolą mi rozpocząć mój projekt. Ale od czego mój wspaniały laptop. W ciągu kilku tygodni, poznałem ludzi, którzy zajmują się tym o czym sam myślałem. Ktoś kto zajmuje się elektrycznymi napędami, udzielił mi oczywistej rady o projektach typu "elektryczne samochody", zresztą dotyczącej nie tylko tej ciekawej sfery życia...
Więc tak to ujął - istnieje ogromna róznica pomiędzy "może się uda" a " na pewno się uda", a więc większość ludzi zatrzymuje się w fazie " może się uda " a to straszny błąd jaki popełniamy, bo efekt końcowy jest zazwyczaj taki , i tak go definiując, nie realizujemy naszych pomysłów na ciekawe projekty, a co gorsze na interesujące życie. Poradził mi więc, bym szybko usunął ze swojego słownika , słówko "MOŻE" Więc cóż, wtedy pomyślałem że jeżeli nie zacznę mojego projektu, nigdy nie przejadę się za kilka groszy wydanych na elektryczne paliwo moim garbusem. A co gorsze , moja lista do realizacji zawsze będzie zawierała punkt pod tytułem " cztery elektryczne kółka"

Wtedy zrobiłem jeszcze jedną rzecz która mnie bardzo mocno zmotywowała do pomysłu na elektryczny samochód. Spotkałem innych właścicieli takich elektromobili, i pamiętam jak bardzo się ucieszyłem, i przekonałem do mojego pomysłu na jazdę moim elektrycznym garbusem.. To był mój pierwszy raz, kiedy przejechałem się cicho sunącym garbusem mojego nowego kumpla "po fachu elektrycznym". Jurek konwersję tego samochodu oparł o instalację z napięciem 72 V, baterii składającej się z sześciu akumulatorów kwasowo - ołowiowych 12 voltowych i silnika BLDC.

Byłem na prawdę pod wrażeniem reakcji ludzi których mijałem w czasie jazdy. Samochodu który prowadziłem przy normalnych prędkościach około 50 do 70 kilometrów na godzinę, a którego piesi nie usłyszeli. A jak bardzo byli pewnie zdziwieni faktem, iz tak cicho może ich mijać to co w ogóle nie warczy, a jest normalnie jadącym samochodem !!!. Pamiętam również kiedy operowałem lewarkiem skrzyni bez konieczności używania pedału sprzęgła. Zajęło mi to trochę czasu, by się przyzwyczaić do takiego zachowania jako kiewrowca poprzednich samochodów z silnikami spalinowymi, ale było to naprawdę dość proste. W przeciwieństwie do silników spalinowych , silniki elektryczne są bardziej wydajne przy wyższych obrotach na minutę i mają efekt końcowy taki, że przyśpieszenie jest zdecydowanie większe oraz stosunkowo ma płaską krzywą momentu obrotowego, czyli mówiąc krótko są bardzo mocne w pełnym zakresie obrotów.  Zapytalibyście mnie pewnie, jaki był efekt takiej charakterystyki napędu?

Rajd po okolicy, wyglądał tak że nigdy nie musiałem przesuwać lewarka z pierwszego, drugiego oraz kolejnych biegów bo wystarczyla ostatnia czwórka, więc samochód zachowywał się tak, jak by był z automatyczną skrzynią biegów. Czyli według zasady "ustaw lewarek i zapomnij" , ciekawe, prawda ? To oczywiście zajęło mi trochę czasu, aby się przyzwyczaić do takiego prowadzenia samochodu, ale po godzinie jazdy byłem bardzo uśmiechnięty , na samą myśl że mój garbus też tak będzie działał. Byłem bardzo wdzięczny za umożliwienie skorzystania tego świetnego elektro-samochodu. Po rozmowie z ludźmi którzy byli autorami podobnych konstrukcji,wiedziałem już o kilku ważnych rzeczach które musi spełniać moja przyszła konstrukcja. Ponieważ newralgicznym niejako elementem w planowaniu napędu elektrycznego w samochodzie jest sposób akumulacji energi elektrycznej, czyli jednak mała jej ilość zawarta w akumulatorach, więc są preferowane konstrukcje samochodów z jak najmniejszą ilością odbiorników elektrycznych, oraz niska ich waga.Niska waga , czyli małe samochodziki, a brak elektrycznych odbiorników to ni mniej ni więcej tylko ręcznie otwierane szyby, brak klimatyacji, oraz wszelkiego rodzaju wspomagań układów kierowniczych, hamulców oraz najlepiej rezygnacja z radia z dużym kompletem głośników, póki braku bardziej efektywnych akumulatorów które będziemy mogli zainstalować na pokładzie naszych elektrowozów . Jeszcze jedna ważna rzecz przy wyborze której zdecydowałem się zaangażowć w projekt elektrycznego właśnie garbusa, to dostępność części zamiennych, oraz prostota konstrukcji.Pamiętajcie że gdzie drwa rąbią tam wióra lecą, a kiedy coś w naszych elektrofurach demontujemy, zmieniamy, to zawsze coś się może zepsuć, i trzeba będzie dokupić. Więc garbus jest taką właśnie konstrukcją, bardzo elastyczną powiedział bym, do wszelkich rekonstrukcji, i chyba ponadczasowy patrząc na jego piękną linię.

Inny szczęśliwy włąściciel garbusika poradził mi, bym na wszelki wypadek braku voltów w moich akumulatorach, jednak woził benzynowy generator prądu, bo w razie kompletnego braku jakiegokolwiek gniazdka, zawsze możemy awaryjnie naładować nasz system baterii napędowych takim właśnie generatorem. I cóż , po wielu godzinach spędzonych w garażu, oraz wielu rozmowach ze znajomymi konstruktorami, teraz tak na marginesie, już mógł bym ich spokojnie mianować przyjaciółmi, po pierwsze mogę skreślić ważny punkt z listy planów, o której rozmawialiśmy na początku. Po drugie mam samochód , którym nigdy już nie wjadę na stację paliw, bo tankowanie mojego garbusa sprowadza się do podłączenia go do gniazdka elektrycznego w moim garażu. Po trzecie - jeżdżę nim już od ponad roku, i kiedy ostatnio dokładnie policzyłem różnicę jaka wynikała z kosztów za benzynę, oraz za prąd za jaki muszę zapłacić , a którym ładowałem akumulatory w moim garbusie, to wynika że oszczędności jakie uzyskałem w ciągu tego roku pozwalają mi na długie wakacje. A ponieważ lubię podróżować moim samochodem, obecnie jest to przyjemność za którą nie zapłacę zbyt wiele.  Ostatnio spotykam się z tym że coraz częściej w mniejszych i w większych miastach mogę wjechać moim elektrycznym samochodem do centrów miast , które już są niedostępne dla pojazdów ze spalinowymi silnikami. Również fakt elektryczności w moim samochodzie powoduje brak opłat parkingowych dla tego typu aut. Jak sądzicie, czy warto mieć takiego elektrycznego garbusa ? Bo ja absolutnie tak uważam.

Redaktor

 




                                    Stawiamy na elektryczny samochód !!!