PRODUKTY POD MASKĘ

MENU
Jesteś tutaj: Elektryczna Fabia w wersji specjalisty Mirosława Kądzieli

Elektryczna Fabia w wersji specjalisty Mirosława Kądzieli

Jazda samochodami na prąd wcale nie musi być odległą wizją z przyszłości. A wszystko za sprawą sprytnego elektryka z Zabrza, który sprzeciwiając się zadymionym ulicom śląskich miast postanowił spełnić swoje marzenie sprzed lat. Dzisiaj nie bacząc na nic, nazakupy czy do pracy jeździ swoim własnym elektrycznym samochodem.
 
 Dzięki uprzejmości konstruktora - Mirosława Kądzieli - prezentujemy zbudowaną przez niego elektryczną Skodę Fabię. Szacunkowy koszt takiej konwersji wynosi ok. 35 tys. zł. W cieniu wielkich i szeroko reklamowanych konstrukcji masowo powstają projekty amatorskie, małoseryjne tworzone przez małe firmy lub osoby prywatne, które mają jako-takie pojęcie o elektryczności.

 Jeśli się bardziej zagłębić w temat, okazuje się, że takich konstrukcji jest całkiem sporo i to nie tylko gdzieś „za granicą”, ale także w Polsce. Zdecydowana większość entuzjastów elektryfikacji motoryzacji przerabia istniejące już modele samochodów, adaptując w miejsce tradycyjnego silnika spalinowego jednostkę elektryczną. Jednym z najbardziej popularnych siników jest silnik elektryczny LEMCO. Podstawowa gama silników LEMCO wykorzystywanych do większości małoseryjnych pojazdów elektrycznych. Używane silniki można kupić w internecie za ok. 4-5 tys. zł.

 

Co ciekawe parametry trakcyjne „domowych” konstrukcji nie odbiegają zbytnio od tych znanych z pierwszych stron gazet. Wciąż jest to zasięg ok. 100 km i prędkość maksymalna ok. 100 km/h. Znacznie niższa jest jednak cena. Bez porównania lepsza okazuje się natomiast funkcjonalność. Bo przerabiane są przecież zwykłe auta, a nie futurystyczne dziwadełka. Jednym z takich projektów jest Skoda Fabia kombi.
Autorem przeróbki i jednocześnie jej właścicielem jest Mirosław Kądziela. Prace trwały dwa lata, ponieważ miały charakter pionierski. Obecnie – jak sam ocenia – może już taką konwersję wykonać w 6 tygodni.

Z zewnątrz nie widać żadnych różnic. Wszystko co nowe kryje się pod maską. Uwagę zwraca także nowy element na desce rozdzielczej. Początkowo był taki jak na zdjęciu obok. Obecnie do Fabii trafił kontroler nowszej generacji.

 

Pan Mirosław na swojej stronie internetowej www.ev-car.pl pisze z rozbrajającą szczerością:
„Skoda Fabia Electric (elektryczna) szokuje prostotą swojej konstrukcji. Jest to pierwszy samochód jaki samodzielnie przerobiłem. Zrobiłem to sam nie mając o tym prawie żadnego pojęcia. Może było mi łatwiej, ponieważ z wykształcenia jestem technikiem elektrykiem".Wszystko zaczyna nabierać profesjonalnego wyglądu. Fabia jeździ całkowicie na prąd, a zespół elektryczny (w Fabi zastosowano silnik DC Lemco i akumulatory LiFePO4) służy także do zasilania istniejącej instalacji 12V (przez przetwornice DC/DC). Ma nawet ogrzewanieCiekawostką konstrukcyjną jest wykorzystanie fabrycznej instalacji ogrzewania kabiny. W miejscu koła zapasowego zabudowano 5-litrowy bojler zasilany napięciem 230V (ze stacji ładowania).

 Specjalny programator załącza grzałkę o ustalonej godzinie (ok. 20min przed planowanym porannym wyjazdem). Po wejściu do auta we wnętrzu jest już ciepło, które starcza na ok. 30min jazdy zimą. Podczas jazdy istnieje dodatkowa możliwość wspomagania ogrzewania grzałką 750W 84V z baterii głównych. Takie rozwiązanie zapewnia wydłużenie czasu jazdy (można oddalić moment zasilania ogrzewania z baterii). Biorąc pod uwagę fakt, że elektryczna Fabia z założenia służy do jazdy w mieście takie parametry należy uznać za wystarczające.



Gniazdko do ładowania zastąpiło tradycyjny wlew paliwa. A to - przydomowa stacja ładowania.

Akumulatory są umieszczone pod maską samochodu. Jest tam jeszcze dużo miejsca na dodatkowe  baterie, co po ich dołożeniu pozwoliłoby zwiększyć zasięg. Moc maksymalna silnika Lemco w tzw. piku to 28kW (około 39KM przez 5s.), a moc nominalna (ciągła) 14kW (19 KM).
Fabia elektryczna rozpędza się do pięćdziesiątki w 7 sekund. Prędkość maksymalna przekracza 110km/h. Zasięg – ok. 150 km.
Jak się jeździ?
Podczas postoju na światłach silnik nie pracuje, a auto nie zużywa prawie energii (poza obowiązkowym, ledowym oświetleniem dziennym.
Baterie mogą być ładowane również podczas jazdy z górki (lub na holu za innym pojazdem). Żywotność baterii jest szacowana na 3000 cykli przy zmniejszeniu ich pojemności do 70% nominalnej. Teoretyczne na jednym zestawie akumulatorów możemy przejechać łącznie ok. 250.000 kilometrów (ale nawet o połowę gorszy wynik będzie O.K.). Według właściciela, każdy kilometr jazdy kosztuje pięć, sześć groszy uwzględniając amortyzację akumulatorów. Skrzynia biegów nie jest konieczna, ale mimo wszystko pozostała w samochodzie i została zespolona z silnikiem elektrycznym (podobnie jak miało to miejsce z silnikiem spalinowym). Dzięki temu przesiadka z tradycyjnego silnika na elektryczny "nie zmienia stylu jazdy" i używania biegów.
By "odpalić" silnik elektryczny obowiązkowo musi być włożony kluczyć do stacyjki, który załącza główny przekaźnik i sterownik silnika.
Zapraszamy do współpracy Konstruktor elektrycznej Skody zaprasza do współpracy. Może pomóc w konwersji i projektowaniu własnego samochodu elektrycznego (miejskiego jak i o zacięciu sportowym), łącznie z zakupem baterii litowych lub żelowych, ładowarek, BMS-ów do baterii, sterowników do silników elektrycznych oraz w dorabianiu części niezbędnych do konwersji silnika spalinowego na elektryczny. Może także wykonać kolejną konwersję na życzenie. Mile widziana jest współpraca z inwestorami i sponsorami (np. reklama firmy na samochodzie elektrycznym).
tel. 501 088 568 Za wyjątkiem zdjęć silników Lemco, pozostałe zdjęcia pochodzą ze strony konstruktora, www.ev-car.pl

Redaktor

                                    Stawiamy na elektryczny samochód !!!